Posty

Wyświetlam posty z etykietą Szkoła Bez Ocen

Szóstki za spanie na lekcji matematyki

Obraz
Szóstka za spanie na lekcji matematyki. Dzisiaj miałem ze swoją klasą czwartą dwie matematyki pod rząd, a przez przypadek okazało się że wskoczyło mi zastępstwo z kolejną moją matematyką dla tejże klasie. Od razu refleksja, że nie mogę im tego robić, bo zaoram ich umysły. Pierwsza lekcja w miarę typowa jak na moje standardy, ale już wplotłem elementy gry-rywalizacji, aby podnieść temperaturę umysłów. W pewnym momencie matematyka wyglądała jak licytacja bydła w Teksasie. Weszli w taką zabawę jak w dym. Druga lekcja. Tu podstawa programowa poszła się w dal… i wyjęliśmy zakazane w szkole telefony, uruchomiliśmy kalkulatory w wersji naukowej, na rzutniku uruchomiłem poprzez komputer kolejny kalkulator i była nauka obsługi tych wszystkich magicznych przycisków kalkulatora. Trzecia godzina matematyki. No ileż można? Poprosiłem o wyjęcie zeszytów ćwiczeń. Z racji tego, że noszę do szkoły słuchawki wygłuszające ze sklepu budowlanego, zakładałem im po kolei te słuchawki, pokazują...

Ocena pracy nauczyciela

Obraz
Kto jest klientem w szkole? Kto jest zadowolonym, a kto nie? Kto decyduje o jakości usług świadczonych dla klienta? Kto ocenia te usługi i wycenia ich wartość? Dlaczego wszystkiego powyższego nie robi PODMIOT w szkole jakim jest uczeń. A gdyby tak: Pensja nauczyciela zależała wyłącznie od uczniów. 33,3 procent od obecnych. W formie ankiety ewaluacyjnej, która byłaby obligatoryjna i wiążąca dla podmiotu zarządzającego szkołą przy wypłacaniu tej części pensji. 33,3 procent od świeżych absolwentów. Którzy ocenialiby pracę nauczycieli już spoza murów szkoły, mając w pamięci jeszcze żywe obrazy z ich sposobu pracy. 33,3 procent od absolwentów 10 letnich. Ci znowu ocenialiby skuteczność życiową tego czego się nauczyli w szkole. Taki realny wkład. Już bez emocji, które schłodziły by się po latach. Taki układ trzystopniowy definiowalny także staż pracy i doskonale zastępował awans nauczyciela. Czyż nie byłaby to niewidzialna ręka wolnego rynku? Cały czas twierdzę...

Zmania obuwia

Obraz
Sezon jesienny, plucha, mokro, błotko. I w szkołach pojawia się akcja zmiana obuwia. Przypomina mi się w takim momencie moje Technikum Budowy Okrętów, kiedy to cała szkoła w mundurkach szurała przez jesień i zimę w zwykłych kapciach. Naprawdę groteskowy widok. Ale wracam do czasów współczesnych. Tak, w szkole zaczęła się akcja zmiany obuwia. A nauczyciele wyposażeni obecnie w narzędzie Systemu Punktowego Oceniania Zachowania, rzucili się na żer. Tłumaczę, że wyjściowo uczeń ma 100 punktów, ciągnie do 200 na wzorowy lub w dół do 0 za naganny. I dzisiaj uczniowie informują mnie, że otrzymali po 25 punków na minus, 25% oceny wyjściowej, za to że nie mieli butów na zmianę. 25% to totalne przestępstwo, conajmniej jak za pobicie ucznia. Ale najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że wystawił to nauczyciel, który sam nie zmienił obuwia. Skąd to wiem? Otóż, zrobiłem od 1 września eksperyment w pokoju nauczycielskim, gdzie codziennie nie kryjąc się z tym, zmieniam obuw...

Wybory

Obraz
Wczoraj pojawił się bardzo emocjonujący wpis z pewnym rysunkiem. Pozwoliłem sobie go sklonować z lekką modyfikacją. I pytam, która część rysunku najbardziej nas denerwuje? Do poprzedniego rysunku padały komentarze, że to hejt, że szykany. Przez pewien czas rano obserwowałem dyskusję, pozostawiając wpis, mimo kilku próśb o jego usunięcie. W pewnym momencie chcąc jedynie zablokować komentowanie, uda ło mi się go niefortunnie usunąć. Teraz wracam do wpisu w egalitarnej, pluralistycznej formie. Na naszej grupie są osoby oddane idei naprawy edukacji, gdzie zebrały się osoby mające na sercu jej zmianę na lepsze. Są rodzice, są nauczyciele, są osoby po prostu zainteresowane tematem, są także uczniowie. Nawet moi. Gdy mój uczeń prosi mnie rano o usunięcie wpisu, bo może to zaszkodzić grupie, która próbuje zbudować nową jakość edukacji, to już jest w dzisiejszym slangu, grubo. Dlaczego, między innymi nauczyciele, którzy powinni umieć podejmować trudne tematy, z „trudną” m...

Dylatacja czasu nauczycielskiego

Obraz
Arytmetyka wycieczek szkolnych. 3+3=3 6+0=12 Gdy nauczyciel ma zorganizować(uczestniczyć) sześciogodzinną wycieczkę w dniu kiedy ma trzy godziny lekcyjne, to broni się przed tym jak lew. Przecież ma tylko 3 45-minutowe lekcje, a będzie musiał spędzić z dziećmi 6 godzin zegarowych. Jakoś w tym momencie zapomina, że uczestnicząc w wycieczce, zwalnia się go na czas wycieczki z 3 godzin lekcyjnych w szkole, ale także zwolniono go z 3 godzin pracy w domu, z czasu który deklaruje, że poświęca na przygotowywanie tychże lekcji. Także 3 godziny lekcyjne plus 3 godziny zegarowe, wcale nie są 6-oma godzinami zegarowymi wycieczki, a jedynie 3 lekcjami które nauczyciel wybiera nie jadąc na wycieczkę. Gdy natomiast w dniu sześciogodzinnej wycieczki, ma sześć 45-minutowych lekcji, chętnie jedzie na tą wycieczkę. Tylko że wtedy zamienia 6 godzin lekcyjnych na 6 godzin zegarowych, ale na czysto ma 6 deklarowanych godzin na przygotowanie w domu lekcji z których będzie zwolniony. N...

NVC – Porozumienie Bez Przemocy

Obraz
NVC – Porozumienie Bez Przemocy. Nauczyciele uwielbiają szkolenia, kursy dokształcające, to wręcz moda środowiskowa. Obserwuję pełne listy nawet na szkoleniach nieobowiązkowych. Moda ta wytworzyła się zapewne z potrzeby podnoszenia kwalifikacji i stała się trendem. Wielu z nauczycieli szczyci się uczestnictwem w szkoleniach Porozumienie Bez Przemocy (ang. Nonviolent Communication, NVC). Cóż to takiego? Jest to sposób komunikacji, w którym nie oceniamy, a dajemy swoją opinię, sza nując czyjeś emocje i potrzeby, uwzględniając swoje emocje i potrzeby. I fajnie jest, gdy dany uczestnik kolejnego szkolenia może się pochwalić, nie tylko kolejnym dyplomem, ale i zrozumieniem, które wpływa na zmianę jego sposobu postępowania. Ale czy tak faktycznie się dzieje w przypadku nauczycieli? Rozważmy najpierw dwa przykłady. Sposób zadawania pytań w dialogu, oraz sposób przekazywania informacji. Pytania: Pytanie otwarte. Jaki jesteś? Pytanie zamknięte. Czy bywasz podły? Pyt...

Sentencje

Obraz
Sentencje. Te krótkie zdania czasami podsumowują coś, o czym można mówić godzinami, dlatego lepiej powiedzieć te kilka słów, niż zaćmić myśl tysiącami. Mam swoje własne dwie sentencje i jedną pożyczoną. Gdy cofam się 31 lat wstecz widocznie coś przeczuwałem w związku ze Szkołą Minimalną. Bo czyż nie jest ona jeszcze dzisiaj dla wielu dziwacznością? - Coś co dziś jest klasyką, wczoraj było dziwacznością. 1988r. Trzydzieści lat później myślę tak i o płatku śniegu, o wypiętrzającej się magmie, o rosnącej sośnie, oraz o rozwijającym się człowieku. - Tylko swobodny, nieskrępowany wzrost czegokolwiek, kogokolwiek doprowadza do powstania piękna. 2018r. (to moje uogólnienie zasady najmniejszego działania Hamiltona, zasady wariacyjnej) To wszystko spinam myślą założyciela karate kyokushin, które trenuję. "Ludzkie życie nabiera blasku i siły tylko wtedy, kiedy się je poleruje i utwardza." - Masutatsu Oyama – plus mój dopisek: „Z własnego wyboru”. Tak więc marzę, aby d...

Rekrutcja postawiona na głowie

Obraz
Rekrutacja. Nie zmienimy edukacji, nie zmieniając zasad rekrutacji. Pamiętam czas, kiedy jechało się do szkoły lub na studia, a tam po egzaminie wstępnym wisiała gdzieś wielka płachta wyników. Człowiek z drżeniem serca jechał palcem po tej liście, jechał coraz niżej i niżej i liczył na to, że jego palec zatrzyma się przed czerwoną kreską. Bycie pod krechą, przekreślało marzenia. Nad dawało nadzieję na przyszłość, ulgę pomieszaną z radością. Pod taką listą działy się różne emocjo nujące sceny. Krzyki, płacz, wkurzenie, tańce współzwycięzców i wspólne umawianie się na zalanie robaka przegranych. Czerwona krecha decydowała za nas, wóz albo przewóz. Najciekawsze, największe emocje budziło bycie na styku tej krechy i z jednej, i z drugiej strony. Wiem, bo doświadczyłem oby stanów. Tak mało brakowało, aby… Niestety tak jest ułożone prawo oświatowe, że naszymi punktami znaczącymi, naszymi checkpointami, są momenty rekrutacji. I okazuje się, że możemy dużo zmienić pomiędzy n...

Ksero w szkole

Obraz
Ksero w szkole. W jaki sposób w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych funkcjonowali nauczyciele, którzy mnie cokolwiek nauczyli? Jak przeprowadzali lekcje, jak ci uczniowie byli w stanie wszystko zanotować? Chyba byliśmy kiedyś jakimiś mutantami, a nasi nauczyciele to jacyś herosi. Dzisiaj bez kopii kilku stron podręcznika, bez sprawdzianu wydrukowanego ze strony wydawnictwa, bez kolejnej bezsensownej tabelki, która służy jako podkładka pod biurko, które się kiwa, nie był oby szkoły. W dzisiejszej szkole ksero działa non stop, mieląc ryzę za ryzą papieru. Skąd ten papier, nasze kochane drzewa! Dzisiejsze szkoły często zbierają małe kwoty na utrzymanie tych maszyn zagłady drzew. A pierwszą daniną rodziców na pierwszym spotkaniu jest opłata za papier do ksero lub zbiórka w naturze po ryzie A4 na głowę ucznia. I w każdej klasie, którą odwiedzam w czasie prowadzenia lekcji w szkole, widzę w jej kącie ustawione sztaple ryz papieru A4. Niech drzewa umierają! Przypomina ...

Mogę siusiu?

Obraz
Proszę pani/pana, czy mogę siusiu? Czy zadamy to pytanie dyrektorowi na radzie pedagogicznej, czy sztabówce w korporacji? Czy nie byłoby to upokarzające pytać się kogokolwiek o wyrażenie zgody ma swoją potrzebę fizjologiczną? Albo jesteś u cioci na imieninach. Czy zapytasz się cioci czy możesz iść zrobić siusiu. Niestety w ten właśnie sposób upokarzamy dzieci w szkole, czy w przedszkolu. Na moich lekcjach powiedziałem na początku tak, że jeżeli masz potrzebę fizjologiczną to po prostu informujesz mnie, że wychodzisz do toalety. Powiedziałem też przewrotnie, że jeżeli ktoś mnie się spyta czy może wyjść do toalety, to mu zwyczajnie odmówię. Po co więc te pytanie? Na początku pytali się mnie czy mogą do toalety, a ja odmawiałem wyjścia, żartując że teraz się zsikają. Szybko przestawili się na moją propozycję i wychodzą mówiąc krótkie, idę do toalety. Pytanie o możliwość wyjścia do toalety jest totalną abstrakcją. To pytanie ustawia ucznia w roli nie człowieka wolne...

Czy oceny krzywdzą? Pytanie Na Śniadanie.

Jestem w szoku. W ciągu pół roku trzeci raz jestem w telewizji śniadaniowej. Aż strach pomyśleć co będzie dalej. Naprawdę krótko, ale próbujemy razem z Marianną Kłosińską dotrzeć z przekazem. Że oceny to nie wszystko. link Pytanie Na Śniadanie - Czy oceny krzywdzą?

Świat mnie goni - Pytanie Na Śniadanie

Pół roku temu przez przypadek napisałem wpis o czerwonym pasku i szkole korporacji. Od tamtego czasu tempo wydarzeń cały czas mnie zaskakuje. Nie jestem specjalistą dydaktykiem, specjalistą pedagogiem. Ale bardzo się cieszę, że mogę dzielić się ideą Szkoły Minimalnej. Pytanie Na Śniadanie. link METODY NAUCZANIA TEGO NAUCZYCIELA POKOCHALI UCZNIOWIE

Folia bąbelkowa

Obraz
Żaden przedmiot nie powinien być obowiązkowy na maturze! Żaden! Matura powinna być zestawem egzaminów i testów kompetencji oraz testów preferencji zawodowych. Wszystko do wyboru. Matura powinna być ofertą. Egzaminem zewnętrznym jak egzamin na prawo jazdy. A z palety egzaminów i testów wybieramy te, które są nam potrzebne do kolejnego etapu życia. Dodatkowo do matury powinien móc przystąpić każdy, w dowolnym momencie. Nawet młodszy niż obecnie się przyjmuje. Po prostu każdy po ukończonej szkole podstawowej, kto nie chce w tym momencie życia budować innych kompetencji, bo ma już jakieś swoje, osobiste, ze swej natury. Ale też starszy, kilkudziesięciolatek, który stwierdził, że chce coś zmienić w swoim życiu i pójść nową drogą. I powiedzmy jeszcze, że po dwóch pierwszych próbach maturalnych, kolejne byłyby odpłatne, aby nie było to sportem. I wynik matury, takiego szerokiego wachlarza testów, egzaminów byłby przepustką nie ...

Tempo wzrostu

Obraz
Weźcie dziesięć ziaren np słonecznika, fasoli, albo żołędzi dębu. Przygotujcie dziesięć doniczek i co miesiąc wsadzajcie jedno ziarno. Gdy wykiełkuje ostatnie popatrzcie z zazdrością na pierwsze i spróbujcie te ostatnie stymulować aby to pierwsze dogoniło. Zapiszcie je na "basen", na "programowanie robotów", na "wiolonczelę" Nie da się przyśpieszyć wzrostu, a jedynie zmęczyć zajęciami kiełkujące ziarno.. Gdy przegniemy z stymulantami, możemy nawet zniszczyć to ostatnie delikatne życie. A z każdego ziarna, z tego żołędzia dębu wyrośnie wspaniały duży dąb. Ale... Wyrośnie w swoim czasie. Nic tu nie przyspieszycie. Nic. Możecie jedynie nie przeszkadzać i stworzyć WARUNKI WZROSTU, ale wzrostu tego nie przyspieszycie

Okrakiem na krze

Obraz
Okrakiem na krze. Rada Pedagogiczna. Nauczyciele Przyjaciele. Obecnym problemem w szkołach są nauczyciele, którzy okrakiem załatwiają kilka szkół. Owszem w małych szkołach niepublicznych zdarzają się stabilne zespoły, szczególnie działające o ED i demokrację, ale gdy już patrzymy na szkoły publiczne, gdzie nauczyciel ma jedno uprawnienie jeszcze z przedmiotu pobocznego, to już mamy zespół pedagogiczny mocno poszatkowany. Jest wtedy naturalne, że trudno zawiązać w takim zespole relacje koleżeńskie, nie wspominając o przyjacielskich. Nauczyciel bez 30 podyplomówek nie uzbiera w jednej szkole etatu, prócz matematyka i polonisty. Nawet problem jest z zastępstwami. Gdyby zespół nauczycieli w szkole był TYLKO DLA TEJ JEDNEJ SZKOŁY, gdyby był jakiś przewodni duch, energia, to taki zespół przenosiłby góry. W mojej obecnej szkole widzę, jak wielu nauczycieli "lata" pomiędzy kilkoma placówkami. Jak w takich warunkach oddać serce jednej ...

Ścieżka w gąszczu

Obraz
W ludziach jest pierwotna siła. Np chcą spacerować. Gdy działki gminy porastają chaszcze i nieliczne osoby próbują przetorować sobie w tym gąszczu ścieżki do spacerów, a pozostali boja się tam wchodzić bo pijacy, bo dzikie psy, to gmina mówi, nie ma co budować ścieżek, bo ludzie są leniwi i nie chcą rekreacji. W końcu tak mało ludzi tam spaceruje. Ale gdy nagle ta sama gmina wytnie krzaczory, zbuduje ścieżkę, postawi kilka ławek i doświetli teren, nagle okazuje się że z tej infrastruktury korzystają setki i tysiące osób. Obserwowałem to na wielu nieużytkach i ich wykorzystaniu na spacery przed i po prześwietleniu i wybudowaniu podstawowej infrastruktury. Taki MEN to taka gmina. Obecnie narzeka, że dzieci nie chcą się uczyć, że rodzice nie są posłuszni wytycznym. Są nieliczne osoby, które w tych krzaczorach torują sobie ścieżki, wielkim trudem przebijając się przez gąszcz. A wystarczy wyciąć krzaczory, zbudować PROSTĄ ścieżkę, po...

Beztroska

Obraz
Muszę bo się uduszę. Na początku zaznaczam, że to co opiszę poniżej zdarzyło się podczas ferii zimowych, w szkole, w świetlicy. W czasie ferii według harmonogramu otrzymałem poranny dyżur świetlicowy. Przychodzę do szkoły, sam jeszcze lekko senny, bo kawa jeszcze nie zaczęła działać. Otwieram świetlicę, wpuszczam pierwszą trójkę dzieci. Przewrotnie mówię, „ferie a wy musicie chodzić do szkoły”, „ale w domu trochę jest nudno jak rodzice idą do pracy”. No tak, takie życie. Dochodzi kolejna piątka dzieci. Pierwsza, druga klasa. „chcecie się bawić w świetle czy po ciemku” - „Można???, to po ciemku!!!” „Budowaliście namiot” - Mówię - „Bierzemy ławkę i obkładamy ją matą i pufami” Pomagają robić ściany, wejście z krzesła. I gramolą się jak kociaki do środka. Wrzucam tak jakieś pluszaki i zabawa się rozkręca. Dochodzą kolejne dzieci, to dostawiamy kolejne ławki. Domek się rozrasta. Doszły kolejne dzieci, to dostawiliśmy kolejną ławkę. ...

Kochana ocena dwa

Obraz
Poszukuję różnych sposobów na minimalizację systemowej szkoły, aby macki MEN nie sięgały za daleko, oraz aby wygospodarować sobie jak najwięcej własnej przestrzeni. Załóżmy, że podstawa programowa to wiedza niezbędna, którą MEN przygotował dla uczniów i zajmuje ona 100% czasu edukacyjnego. Gdy zrealizujemy 100% PP i uczeń przyjmie te 100% wiedzy otrzymuje ocenę 6 (celującą). Załóżmy, że w takiej szkole przyjęliśmy system oceniania, w którym określamy ilość procentową podstawy programowej, którą uczeń musi przyjąć, aby uzyskać ocenę 2 (dopuszczający). Co by było, gdyby podstawą programową w Szkole Minimalnej była ta część MEN-owskiej podstawy programowej która odpowiada ocenie 2? Którą uczeń przyswajałby w formie ZALICZENIA. Zalicza lub nie zalicza. Formalnie uzyskiwałby ocenę 2. I byłoby tak ze wszystkich przedmiotów. Czyli uczymy się z MEN-oweskiej podstawy na ocenę 2. Nic więcej. Na razie... Czyli tej nauki nie byłoby więc...

Edukacyjna Schzofrenia

Obraz
Dwie osoby. Spotkały się przypadkowo. Jedna osoba czegoś nie wie, druga osoba coś wie. Mogło by być tak prosto i łatwo. Jedna osoba pyta, druga daje odpowiedź. Ale my lubimy sobie komplikować życie i lubimy tkwić w takich wydumanych skomplikowanych schematach. Tak prostą relację zamieniliśmy w koszmar edukacyjny. I staramy się rozwiązać problemy, które nie wystąpiłyby, gdybyśmy sobie nie skomplikowali swego życia. Pierwszą osobę przymusiliśmy do udawania, że czegoś nie wie, nawet gdyby wiedziała, nawet gdyby nie rozumiała swojej niewiedzy. Ma nie wiedzieć, bo tak musi być i ma nie dyskutować. Drugą osobę przymusiliśmy to zadawania pytań, bez względu na wszystko, jak to mówią po trupach. Z racji tego, że sytuacja jest nienaturalna, nierzeczywista, wymyśliliśmy systemy nadzoru, kontroli, audytu, alby ci dwoje nie wyszli ze swoich nienaturalnych ról. I tak daliśmy na początku osobie, która wie narzędzia represji, aby osobę która ni...