Szukaj na tym blogu

16 października 2019

Drzwiami w twarz.

Drzwiami w twarz.

Człowiek sobie chodzi po świecie i nagle mu się zachce napisać jakiś wpis o Świadectwie z Paskiem, o Szkole Korporacji, a później w amoku napisze o Sprawdzianie z Obowiązkiem Ściągania, czy o Szóstkach za Spanie na Lekcji.

No i masz babo placek.

Sam się prosiłem.

Język niewyparzony to i są konsekwencje.

W czwartek mam do szkoły na 9:50, a rano miałem wyciszony telefon. Wchodzę do szkoły, a tam dyrektor wita mnie w pokoju nauczycielskim słowami „gdzie pan ma koszulę?”. Jak zwykle jestem w T-shirt-cie, więc zdziwiony odpowiadam jaką koszulę.

„Co pan narobił, za chwilę do szkoły przyjedzie Telewizja POLSAT.”

No, ładny ten placek. Jest zamieszanie, jest już plotka w szkole, że ten Stiburski jest niebezpieczny.

Telewizja Polsat nie mogąc się do mnie dodzwonić, zadzwoniła do szkoły.

Całe szczęście po godzinie, dostałem wiadomość, że przesuwają wizytę w szkole na kilka dni z uwagi na zamieszanie przedwyborcze.

Ale wiedząc, że niebawem spróbują przybyć do szkoły ponownie, kupiłem sobie nowy podkoszulek, bo inne mam już sprane, a do rodziców dzieci wysłałem prośbę o zgodę na publikację wizerunku dziecka w Telewizji Polsat.

Wczoraj dowiedziałem się, że dzisiaj będą.

Ale teraz spokojny ze zgodami w ręku i nowym podkoszulkiem czekałem na przybycie telewizji do mojej szkoły.

Spędziliśmy z moimi wychowankami, na wspaniałej dynamicznej lekcji matematyki, całe 45 minut.

Panowie reporter i operator, świetnie pracowali, dbając o miłą atmosferę.

Uczniowie, mieli przeżycie jak to mówią mega, a trzem z nich nawet udało się udzielić wywiadów.

Na koniec panowie z TV porozmawiali z dyrektorem i odjechali.

Program ma być wyemitowany w sobotę lub w niedzielę ok. godziny 19.

Cały czas się zastanawiam, czy opisywać dalej te moje bulwersujące myśli, czy zachować niskie ciśnienie krwi.

Marcin Stiburski

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza