Szukaj na tym blogu

9 października 2019

Dystans do siebie

Pamiętajcie ta grupa jest otwarta, każdy może tu pisać.

Pisząc wpisy nie zawsze chce mi się użyć słów precyzujących, takich jak, nie wszyscy, jak prawie, jak nie każdy. Piszę generalizując. Tak jak w naszych rozmowach sami mówimy: politycy są tacy a tacy. Księża tacy a tacy.

A jakże często słyszę też, niestety w szkole (może powinienem powiedzieć w niektórych szkołach ) że uczniowie są tacy a tacy. Albo ach ta dzisiejsza młodzież.
Czy mówiąc to staramy się wpleść w wypowiedź słowa, że NIEKTÓRZY uczniowie są tacy a tacy, albo NIEKTÓRE grupy młodzieży są jakieś, a inne owakieś.

Jakże często generalizujemy, chcąc pokazać nie fakt dla całej populacji, a TREND.

Trend to nie 100%.
Pamiętajmy o przysłowiach.
Pierwsze, wyjątki potwierdzają regułę.
Drugie, uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Także niektóre (a może wszystkie tym razem) moje wpisy wywołują jakieś emocje.
Bo zabraknie słowa czasami, niektórzy itd.

Pamiętajmy jednak, że emocje powstają jedynie wtedy, gdy mamy z danym tematem związane konkretne przeżycia. Gdy tych przeżyć nie mamy, komunikat staje się dla nas neutralny.

Mało wśród niektórych z nas tego dystansu.
Niektórych.
Przypomina mi się tu moja wizyta u okulisty, która po rozmowie ze mną powiedziała, że chyba skończyłem politechnikę. Powiedziałem, że jestem fizykiem. Ona na to, że inżynierowie często wchodzą w nią w dyskusje o dioptriach, o cylindryczności, sami chcą manipulpować przy aparacie.
Gdy spytałem, którą grupę zawodową także rozpoznaje, pierwszą którą wymieniła to nauczycielki.
Mówiła, że one zawsze zaczynają płakać, gdy im się nagle zaczyna coś kazać. Jak to u lekarza.
Nauczyciele to grupa zawodowa, która przez całe życie przyzwyczaiła się do wydawania poleceń i polecenia skierowane w ich kierunku są dla nich nienaturalne i atakujące.
Co z kolei wywołuje u nauczycieli ogromne emocje.
Zawsze czy jedynie czasami?

Marcin Stiburski

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza